Dnia 16 marca 2018 roku w zimowej aurze, wyruszyła Druga Nocna Droga Krzyżowa. Rozpoczęła się ona Mszą św. o godz. 20.00, której przewodniczył proboszcz parafii ks. płk Jan Domian. Na początku przywitał wszystkich uczestników, gratulując im odwagi do podjęcia tego wielkiego trudu, życząc im jednocześnie dużo sił, nie tylko fizycznych, ale przede wszystkim duchowych. Życzył im wytrwałości w niełatwej wędrówce sam na sam z Chrystusem, bo przecież jak mówił ks. proboszcz, ci w większości młodzi ludzie mogli ten wieczór i noc spędzić zupełnie inaczej. Mogli wybrać spotkanie z kolegami, zabawę, albo mogli po prostu zostać w swoich domach, ale wybrali Chrystusa i przejście Jego niełatwą drogą. Wybrali ciszę i milczenie, by w niej szukać odpowiedzi na nurtujące ich pytania dotyczące życia i przyszłości.

W homilii mogliśmy usłyszeć, że: „krzyż, który pochodzi od Chrystusa, jest do zniesienia. Krzyż zaś, który nałoży człowiek sam na siebie przez posłuszeństwo szatanowi, doprowadza do rozpaczy. Krzyż można przyjąć tylko na drodze krzyżowej wtedy, gdy idziemy ramię w ramię z Jezusem”.

Po Mszy św. grupa licząca około 90 osób wyruszyła wyznaczonym szlakiem na drogę krzyżową licząca 30 km. Różne były ich intencje i motywy dla których podjęli ten nocny trud. Na trasie można było zaobserwować wielkie skupienie. Pątnicy zatrzymywali się w wyznaczonych miejscach i rozważali w samotności albo w małych grupkach poszczególne stacje drogi krzyżowej. Choć pod koniec brakowało sił i odczuwało się zmęczenie, to jednak intencje, w których szli pątnicy mobilizowały ich, by się nie poddawać, ale iść do końca, iść pod sam krzyż, na którym umarł dla nas nasz Zbawiciel. Po niespełna 6 godz. wędrówki pierwsi pątnicy przybyli do ostatniej stacji drogi krzyżowej, pamiętając o tym, że to nie koniec, że z Chrystusem kroczy się przez całe życie, bez przerwy.

xKW