Odpust Parafialny 2019

Niedziela 17 listopada 2019 r. w Naszej Parafii była świętem całej wspólnoty. Obchodzono odpust parafialny, wspominając Patronkę, Maryję w Jej wileńskim wizerunku, nazywaną również Matkę Bożą Miłosierdzia. Proboszcz Parafii ks. płk dr Jan Domian o 10:30 odprawił uroczystą sumę odpustową, koncelebrowaną wraz z zaproszonym kaznodzieją, księdzem Tomaszem Szczepanikiem, studentem KULu, pochodzącym z diecezji kieleckiej. Ksiądz proboszcz przywitał w imieniu wspólnoty zaproszonego kapłana, dziękując za przybycie i wygłoszone Słowo. Przypomniał także po krótce historię boernerowskiej świątyni, której patronką jest Matka Boża Ostrobramska czczona przez mieszkańców osiedla od początków jego istnienia, kiedy obraz ofiarował minister poczt i telegrafów płk. Ignacy Boerner na początku lat 30 XX wieku.

Ks. Tomasz Szczepanik wygłosił kazania, w których podkreślał rolę Bożego Miłosierdzia. Rozpoczął jednak od ukazania naszego zabiegania we współczesnym świecie, w którym brakuje nam wypłynięcia na głąbie. Posłużył się wierszem Marka Krysiewicza „Rozpędzony Świat”, w którym padają m.in. takie słowa:

„(…)Nawet nocy już za mało
Co się nagle z światem stało
Dzień pracuje –noc pracuje
Nawet chwili nie próżnuje

Tak minęło wieku ćwierć
Zaganiają się na śmierć
Kiedy odpoczynku ni ma
Pani z kosą ich zatrzyma.

Morał … Zatrzymajcie się dziś choć na chwilę
Bo jutro może być za późno.”

Ksiądz Szczepanik wskazywał na Maryję jako wzór osoby, która w pełni zaufała Bogu. Podkreślił, że każdy z obecnych dziś na Eucharystii jest tu z bożego zaproszenia. Kaznodzieja zachęcił do chwili refleksji nad własnym życiem: „Maryja zrodziła Jezusa, który przyszedł, aby uwolnić nas od grzechu, dać nam poczucie bezpieczeństwa w tym życiu. (…) Bóg przychodzi bardzo konkretnie do każdego człowieka, o czym przypomina nam Ewangelia, w której Jezus dostrzega poszczególne osoby spośród tłumu.”

Wspominając osobę Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, kaznodzieja ukazał jego postawę miłosierdzia w stosunku do oprawców. Kiedy w marcu 1956 roku Prymas dowiedział się o śmierci Bolesława Bieruta, tak zapisał: „Tym więcej pragnę modlić się o miłosierdzie Boże dla człowieka, który tak bardzo mnie ukrzywdził. Jutro odprawię Mszę świętą za zmarłego; już teraz „odpuszczam mojemu winowajcy”, ufny, że sprawiedliwy Bóg znajdzie w tym życiu jaśniejsze czyny, które zjednają Boże Miłosierdzie.” Ksiądz Szczepanik dodał również, że Prymas w swym brewiarzu miał karteczkę z imionami osób za które każdego dnia się modlił, był również na niej Bolesław Bierut. Kaznodzieja zachęcił do sporządzenia własnej listy z imionami tych, za których codziennie będziemy się modlić i włożenia jej w osobisty modlitewnik.

Tradycyjnie już w dzień odpustu parafialnego Liturgiczna Służba Ołtarza przygotowała kramik z dewocjonaliami oraz stoisko z popcornem i watą cukrową.