REKOLEKCJE DLA GIMNAZJUM i VII KLAS SP (DZIEŃ 3)

W trzecim i zarazem ostatnim dniu swoich rekolekcji, młodzież uczestniczyła w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, którą prowadził ks. Andrzej. W rozważaniach podkreślał, że aby zrozumieć poświęcenie Chrystusa, trzeba tak jak On, każdego dnia brać swój krzyż i iść za Nim. Nie jest to łatwe i proste, ale to Chrystus daje siłę, umacnia w słabości i podtrzymuje. Wobec krzyża nie trzeba się buntować i nie trzeba Go odrzucać, bo ten krzyż daje siłę, ten krzyż umacnia i uzdalnia do miłości i przebaczenia. Za każdy grzech wobec Chrystusa trzeba żałować i trzeba nad nim zapłakać, tak jak Piotr zapłakał nad tym, że zaparł się swego Mistrza. Przecież żeby dojść do Królestwa Bożego trzeba wyzbyć się wszystkiego, trzeba każdego dnia umierać z Chrystusem, pogrzebać starego człowieka i za św. Pawłem powiedzieć: „teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”. Jeśli dobrze przeżyjemy Wielki post, do radośnie przeżyjemy Poranek Zmartwychwstania.

Po nabożeństwie Drogi Krzyżowej, przyszła kolej na ostatnie spotkanie w czasie tych rekolekcji z zaproszonym gościem. W dzisiejszym dniu była to siostra Małgorzata Chmielewska, przełożona Wspólnoty „Dom Życia”. Wielkim zaskoczeniem i zdziwieniem dla młodzieży  było to, że siostra Małgorzata ma pięcioro adoptowanych dzieci, którym stara się zastąpić matkę. Jak sama wyznała z uśmiechem na twarzy, „jej dzieci” są bardzo wymagające, ponieważ w ich ocenie zasługuje ona zaledwie na trójkę. Na samym początku spotkania siostra postawiła pytanie: Dlaczego ten świat jest taki brzydki? Odpowiadając powiedziała, że „jeżeli się rozejrzymy wokoło to stwierdzimy, że ten świat jest piękny, bo każdy z nas przeżył piękne chwile”. Jednak jak mówiła dalej, są też w naszym życiu chwile smutne, tragiczne, chwile kiedy zostaliśmy poniżeni i odepchnięci. A więc ten świat jest i piękny i brzydki. Bóg stworzył go, by był piękny, ale czasami człowiek wybiera niewłaściwie i czyni go brzydkim. Dlatego zawsze tam gdzie jest zło, cierpienie, gdzie ktoś jest smutny, tam nasza ręka powinna być wyciągnięta, bo jako Kościół jesteśmy rodziną.

Opowiadając o swojej Wspólnocie „Dom Życia”, mówi, że nie podobało się jej kiedyś, jak bezdomne kobiety były wypraszane z kościoła, w którym skończyło się już nabożeństwo. Postanowiła coś z tym zrobić. Wraz z innymi siostrami zaczęły przyjmować te kobiety do swoich mieszkań, ale to nie wystarczało. Postanowiły stworzyć dom, który będzie domem tych biednych i bezdomnych. Na dziś dzień jest osiem takich domów, bo jak mówi: „dla Miłości nie ma rzeczy niemożliwych”. To pozwala jej spokojnie zasnąć wieczorem. Bóg nigdy nie rezygnuje z człowieka, a my razem z Nim mamy „łatać” ten świat. Jesteśmy wezwani do tego by przez swoje decyzje budować lepszy świat. Mamy być chrześcijanami przez duże C.

Na koniec młodzież mogła zadawać siostrze pytania. Jedne z nich to: Jeżeli ktoś nas bardzo skrzywdził, to czy też mamy mu pomagać? Co siostra czuje, kiedy słyszy  jak obrażają drugiego człowieka? Czy uważa siostra, że osoba niewierząca może być dobrym człowiekiem?

Po smacznej wojskowej grochówce przyszedł moment na ostatnią część naszych rekolekcji, a więc Mszę św. W kazaniu ks. Andrzej zachęcał młodzież by wyznała Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela, bo z Chrystusem mogą wyzbyć się zła, pojednać się z innymi i zacząć dobrze przeżywać swoją obecność w kościele. Chrystus przychodzi, by przerwać łańcuch zła. Tylko Miłość może nas przemienić i tylko miłością możemy zmieniać innych. Na koniec Mszy św. ks. Andrzej zadedykował i wykonał dla wszystkich uczestników piosenkę  „Kiedy wreszcie wyruszysz w drogę”, której refren brzmi:

Bo jeszcze można żyć,

Można dobrem wypełnić czas,

Zechciej tylko iść,

Zechciej przyjąć choć jedną z łask.

Serdecznie dziękujemy za zorganizowanie tych rekolekcji Dyrekcji, Wychowawcom, Nauczycielom oraz Duszpasterzom parafii.

xKW