REKOLEKCJE DLA GIMNAZJUM i VII KLAS SP (DZIEŃ 1)

Dnia 20 lutego w naszej parafii rozpoczęły się trzydniowe szkolne rekolekcje, w których uczestniczą klasy VII Szkoły Podstawowej oraz II i III klasy gimnazjalne wraz z dyrekcją, wychowawcami oraz nauczycielami. Rekolekcje prowadzi ks. Andrzej, który25 lat temu uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu i  jeździ na wózku inwalidzkim.  Rozpoczynając pierwszą naukę skierowaną do młodzieży, przypomniał swoją historię młodego księdza, który pracował na Ukrainie. Po dwóch latach pracy jako wikariusz w Żytomierzu, został proboszczem w Biało Hirmia, (w Białej Górze) obok Krzemienia.  Kościół w którym miał posługiwać był starym zniszczonym dominikańskim klasztorem, który kiedyś był przebudowany na kino. Niedługo po przybyciu do tej parafii zdarzył się wypadek, w którym ks. Andrzej doznał urazu złamania kręgosłupa. Dotarło wtedy do niego, że te wszystkie ideały o misjach na Ukrainie, o nawracaniu i byciu w ciągłym ruchu, że to wszystko może być przerwane. To był ten moment cierpienia, który pokazał mu, że nie koniecznie  cierpienie musi być związane z bólem fizycznym. W młodości miał trzy pragnienia: przebiec maraton, wspiąć się na wysoką górę i mieć dziewczynę. Wszystkie te marzenia Pan Bóg pomógł mu spełnić. Mając 18 lat przebiegł maraton, będąc na studiach psychologii wraz z kolegami często wspinał się po górach, a na spotkaniach neokatechumenatu poznał dziewczynę. Po rozstaniu się z dziewczyną i dokończeniu studiów wstąpił do zgromadzenia pallotynów.

W dalszej części konferencji zwrócił uwagę na to, by realizować swoje powołanie, realizować to, do czego Bóg nas powołuje. Czy to będzie kapłaństwo, czy małżeństwo ważne jest, by być sobą, by nie mieć kompleksów, by z nich wyrastać. Mówił, że cierpienie w życiu jest potrzebne, przecież Chrystus głosił, że „jeśli kto chce iść za Mną niech zaprze się samego siebie, niech weźmie krzyż swój i nich Mnie naśladuje”. Mamy uczyć się postawy wobec cierpienia i radzić sobie z nim. Na zakończenie młodzież miała zastanowić się co dla nich jest cierpieniem i jaka jest ich postawa wobec tego cierpienia, wobec kompleksów.

Po konferencji ks. Andrzeja młodzież mogła uczestniczyć w spotkaniu z Grzegorzem Kleszczem byłym polskim sztangistą, trzykrotnym olimpijczykiem, który obecnie jest kierownikiem sekcji podnoszenia ciężarów w Otwocku. Grzegorz w czasie spotkania odniósł się do swojej młodości i do tego, że nie zawsze był blisko Boga, że był czas w jego życiu, kiedy był pogubiony, kiedy nie bardzo wiedział jak się modlić. „Bójki dla mnie w tamtym czasie to był chleb powszedni” – mówił. To, że został sportowcem i mógł reprezentować nasz Kraj na igrzyskach olimpijskich uważa za wielką łaskę od Boga. Mówił do młodzieży, że w swym zagubieniu szukał autorytetów, szukał osób, które mógłby naśladować czyniąc dobro. Napotkał na swojej drodze charyzmatyków udzielając się jako wolontariusz w rekolekcjach. W trakcie jednych z rekolekcji charyzmatycznych doznał uzdrowienia kręgosłupa. Jednak, to co najważniejsze dla niego z tych rekolekcji to odzyskanie wiary, to żywa bliskość z Chrystusem. Apelował do młodzieży by nigdy nie wstydzili się wary, „wiara w Pana Boga, to nie jest nic wstydliwego, ani zacofanego, wiara jest jak najbardziej aktualna i jak najbardziej potrzeba, ponieważ świat stoi na głowie”. Jak podkreśla jest szczęśliwym mężem i ojcem dwójki dzieci.

Po krótkiej przerwie i śniadaniu przygotowanym przez nauczycieli, młodzież zakończyła swój pierwszy dzień rekolekcji Eucharystią, w czasie której ks. Andrzej przywołał osobę cierpiącego Sługi Jahwe z Księgi Izajasza, mówiąc, że to jest odpowiedź na cierpienie, często cierpienie niewinnych. Ważne jest modlić się w swoim cierpieniu. Nie trzeba być gadatliwym na modlitwie, ale trzeba być wytrwałym. Następnie rozważając Ewangelię, w której Jezus uczy modlitwy Ojcze nasz, zwrócił uwagę na słowa „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Po wypadku, w którym przestał chodzić, spotkał się z kierowcą, który go spowodował i z serca mu przebaczył. Wtedy jak mówił, w życiu człowieka prawdziwie wybrzmią słowa modlitwy: „bo i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Swoje cierpienie ofiarował za Ukrainę.

xKW