ŚWIĘTO WOJSKOWEJ AKADEMII TECHNICZNEJ

DSC_0070W przeddzień Dnia Podchorążego w  naszym kościele o. prof. Artur Filipowicz, jezuita, wykładowca m.in. Collegium Bobolanum i UKSW, przewodniczył Mszy św. w intencji profesorów, studentów i podchorążych Wojskowej Akademii. W liturgii uczestniczyli m.in. Rektor-Komendant gen. bryg. prof. Zygmunt Mierczyk, , prorektorzy i przedstawiciele kadry naukowej oraz licznie przybyli podchorążowie WAT. W nawie środkowej kościoła stanął szpaler podchorążych Akademii w strojach z epoki Księstwa Warszawskiego. Eucharystii towarzyszył śpiew scholii duszpasterstwa akademickiego, która składa się zarówno ze studentów cywilnych, jak i wojskowych WAT.

W homilii o. Artur Filipowicz nawiązał do Listu św. Jakuba odczytanego dziś podczas liturgii, w którym autor pisze, że „wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie (…) Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę ci wiarę ze swoich uczynków” (Jk 2, 17).  Dziś te słowa nie straciły na aktualności, bo czy chrześcijanie naszych czasów wystarczająco wierzą w Boga, wystarczająco Go poszukują? Można postawić pytanie, czy z uczynków dzisiejszych chrześcijan można wyczytać ich wiarę? – rozważał kaznodzieja. Ojciec Jezuita wymienił trzy błędne drogi poszukiwania Boga. Na pierwszej z nich ludzie szukają Boga po to, by sobie Go podporządkować. – Dla takich ludzi Bóg to lekarstwo na wszelkie zło. Gdy chorują, Bóg ma ich uzdrowić. Gdy są w kłopotach, Bóg ma je rozwiązać. – powiedział.

Druga droga polega na poszukiwaniu Boga, aby mu złożyć ofiarę z siebie. – Ta ofiara ma się dokonać na odpowiednio wielkim ołtarzu. Nie wystarczy ołtarz codziennych obowiązków.

Wreszcie trzecia droga oczekuje, że Bóg odpowie człowiekowi na wszystkie pytania. To również nie jest właściwy sposób poszukiwania Boga. Zdaniem o. Filipowicza ważne jest, by nie pytać ciągle siebie, czy wierzę w Boga, ale czy moje codzienne uczynki sprawiają, że Bóg może mi uwierzyć. To świadczy o dojrzałej wierze.

Bóg chce tylko jednego: chce wierzyć człowiekowi. Jednak, by Bóg mógł wierzyć człowiekowi, musi być w człowieku jakiś okruch dobra, miłości. Na pewno taki okruch każdy potrafi w sobie znaleźć. I ten okruch wystarczy, by udowodnić Bogu, że może On człowiekowi wierzyć, może mu zaufać, może na człowieka liczyć. Bo ten odnaleziony wgłębi serca okruch dobra, miłości ma coś niesamowitego. Potrafi rozświetlić ludzką codzienność. Potrafi ją przemienić – podkreślił.

Dzień Podchorążego został ustanowiony na pamiątkę wydarzeń 29 listopada 1830 r. Grupa spiskowców, złożona głównie z młodych inteligentów wraz z częścią podchorążych Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie opanowała Belweder – rezydencję wielkiego księcia Konstantego Romanowa, naczelnego wodza armii Królestwa Polskiego w latach 1815-1830. Inicjatorem akcji, która jednocześnie zapoczątkowała powstanie listopadowe, był ppor. Piotr Wysocki.