USTKA 2022 – LSo & SCHOLA

W pierwszym tygodniu wakacji od soboty 25 czerwca do piątku 1 lipca dzieci i młodzież z Naszej Parafii spędziła na koloniach. W tym roku łącznie 54 osobowa grupa Liturgicznej Służby Ołtarza oraz scholi w tym pięcioro dzieci z Ukrainy wraz z ks. ppor. Tomaszem Miencickim i opiekunami wypoczywała w Ośrodku Caritas Wojskowego w Ustce-Lędowie. Wyjazd możliwy był m.in. dzięki współpracy z Caritas, ogromnej życzliwości wspólnoty z Boernerowa oraz wsparciu ze strony Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych. Wyjazd jest swoistą nagrodą dla dzieci i młodzieży, którzy przez cały rok angażują się na rzecz parafii. Poniżej zamieszczamy wspomnienia jednego z uczestników w formie dziennika:

W sobotę 25 czerwca 2022 roku o około 8 rano, po porannej Mszy świętej grupa Liturgicznej Służby Ołtarza i scholi wyjechała na tygodniową kolonię nad polskie morze. Celem podróży był ośrodek Caritas Wojskowego w Ustce. Po niemal 9-godzinnej drodze (wliczając przystanki na hot dogi i Mcdonald’sa) dotarliśmy na miejsce. Wieczór został przeznaczony na zabawy integracyjne i rozpakowanie się w pokojach. Tak minął dzień pierwszy.

Nazajutrz obudziliśmy się skoro świt, aby wspólnie zjeść śniadanie i pójść na Eucharystię. Główną atrakcją na ten dzień miało być wyjście na plażę. O 10 rano wraz z ratownikiem wybraliśmy się popływać i poopalać nad Bałtykiem. Po powrocie zjedliśmy obiad, a po nim w ramach poznawania okolicy wyruszyliśmy na wyprawę krajoznawczą, której celem był oddalony o pół godziny drogi dyskont spożywczy. Wieczorem, odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski (co było codziennym zwyczajem podczas wyjazdu). Tak minął dzień drugi.

Następnego dnia, znowu wstaliśmy rano na śniadanie, a potem udaliśmy się na Mszę świętą. Mieliśmy chwilę czasu na zrobienie porządku w pokojach i później poszliśmy na plażę. Był to najgorętszy dzień wyjazdu, więc po powrocie do ośrodka, zmęczeni upałem, postawiliśmy na spędzenie pogodnego popołudnia i wieczoru na miejscu. Tak minął dzień trzeci.

We wtorek po śniadaniu i Mszy świętej, przez brzydką pogodę i deszcz postanowiliśmy zostać w ośrodku. Ministranci i scholanki brali udział w quizach i zabawach zorganizowanych przez kadrę obozową. Gdy po obiedzie się rozchmurzyło dziewczynki ze scholi wybrały się na wycieczkę po Ustce, a chłopcy postawili na sportowe zajęcia na świeżym powietrzu. Wieczorem tradycyjnie odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski i o 22 wszyscy byliśmy już gotowi do spania. Tak minął dzień czwarty.

Plan na środę stał pod znakiem zapytania, przez niepewne prognozy pogody, jednak ostatecznie okazało się, że było dość ciepło i słonecznie. Tym razem to chłopcy z LSO poszli na wycieczkę po Ustce, a dziewczynki zostały w ośrodku. Po powrocie z wyprawy i zjedzeniu obiadu cała kolonia wybrała się na plażę by ostatni raz na tym wyjeździe popływać w spokojnym Morzu Bałtyckim i poleżeć na delikatnym piasku polskich plaż. Wieczorem na kolację grupa ministrantów przygotowała ognisko i mogliśmy cieszyć się soczystymi kiełbaskami z ognia. Po tak intensywnym dniu wszystkie dzieci od razu po modlitwie poszły spać. Tak minął dzień piąty.

Kolejnego dnia jak zwykle wstaliśmy rano na śniadanie, a następnie poszliśmy na Eucharystię. Czas przed obiadem dzieci spędziły na wstępnym pakowaniu się i sprzątaniu pokoi. Po posiłku uczestnicy kolonii brali udział w serii zajęć i gier, których zwieńczeniem była licytacja tajemniczych paczek z niespodziankami, które były nabywane przez nich za punkty zdobyte w konkursie czystości. Po pełnym dobrej zabawy i emocji popołudniu zmęczeni chłopcy i dziewczynki w napięciu wyczekiwali tzw. „zielonej nocy”. Tak minął dzień szósty.

Ostatniego dnia wstaliśmy wyjątkowo wcześnie, aby jak najszybciej wyjechać w drogę powrotną. Po porannej Mszy świętej i posiłku dzieci spakowały swoje rzeczy do autokarów i wyruszyliśmy w drogę. Nie był to jednak koniec atrakcji, ponieważ w Mikoszewie mieliśmy okazję popłynąć w  rejs szybkimi motorówkami, który sprawił wszystkim dużo przyjemności. Po drodze oczywiście nie mogło zabraknąć przystanku w McDonaldzie, w którym LSO i schola zebrała siłę na resztę trasy. Do Warszawy wróciliśmy przed godziną 20. I tak minął dzień siódmy, a ksiądz Tomasz wiedząc, że było to dobre, w końcu odpoczął.

Tekst: A. Skrzypek i ks. ppor. Tomasz Miencicki
Foto: uczestnicy wyjazdu